Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; UBM_Widget has a deprecated constructor in /var/www/vhosts/4/120060/webspace/httpdocs/zdroweprzedszkole.pl/wp-content/plugins/useful-banner-manager/includes/widgets.php on line 2 Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; UBM_Rotation_Widget has a deprecated constructor in /var/www/vhosts/4/120060/webspace/httpdocs/zdroweprzedszkole.pl/wp-content/plugins/useful-banner-manager/includes/widgets.php on line 110 Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /var/www/vhosts/4/120060/webspace/httpdocs/zdroweprzedszkole.pl/wp-content/plugins/useful-banner-manager/includes/widgets.php:2) in /var/www/vhosts/4/120060/webspace/httpdocs/zdroweprzedszkole.pl/wp-content/plugins/page-builder/class/PB.Session.class.php on line 19 Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /var/www/vhosts/4/120060/webspace/httpdocs/zdroweprzedszkole.pl/wp-content/plugins/useful-banner-manager/includes/widgets.php:2) in /var/www/vhosts/4/120060/webspace/httpdocs/zdroweprzedszkole.pl/wp-content/plugins/page-builder/class/PB.Session.class.php on line 19 Epidemia chorych dzieci w przedszkolu. Czym grozi przemycanie chorych dzieci do przedszkola? - Zdrowe Przedszkole

Epidemia chorych dzieci w przedszkolu. Czym grozi przemycanie chorych dzieci do przedszkola?

Październik 16, 2017

Za nami pierwszy miesiąc roku szkolnego. Rodzice znów mierzą się z przeróżnymi wirusami, od katarków, przeziębień i grypy, po rotawirusy a nawet poważniejsze choroby o podłożu bakteryjnym. Zwolnienie lekarskie zwykle nie rozwiązuje problemu. Dziecko wraca do przedszkola często za szybko po ustąpieniu objawów, bo rodzic myśli, że skoro już jest zdrowe to nic mu nie grozi. Tym czasem zapominamy, że dziecko po chorobie jest jeszcze osłabione, jego układ immunologiczny musi się odbudować. Posyłamy je do przedszkola a tam spotyka się z kolejną falą wirusów. Najgorszą sytuacją jest to, jak rodzic zataja fakt choroby dziecka. Myśli, że nic się nie wyda…

Patryk Bryliński – tata małego żłobkowicza, dla którego nowy rok szkolny oznacza permanentne siedzenie na chorobowym, tak odniósł się do pewnej sytuacji:

– „Trzeci tydzień dziecko chore. Schemat cały czas taki sam; idzie do żłobka, łapie coś, choruje, zdrowieje, idzie do żłobka, łapie coś itd. Przez ten czas zdążyła sprzedać po wirusie mi, Marii i jeszcze teściowej. Zaliczyłem dwa dni takiego poniewieranka, że się już ze Świętym Piotrem witałem jak z ziomkiem na dzielni.

Dlaczego tak się dzieje? Bo jakiś geniusz pierdolony ma tak WAŻNĄ PRACĘ, że postanawia przemycić chore dziecko do żłobka/przedszkola i udawać, że wszystko jest ok. Jakoś to będzie…”

Opisana przez Brylińskiego historia nie jest wyjątkowa. Pod postem pojawiły się historie rodziców, którzy doświadczyli tego samego, m.in.:

– „Nasza Ala ma cały tyłek owrzodzony. Bo jakiś geniusz puścił dzieciaka z wirusem do żłobka.”

– „Moje dziecko ma 5 lat i od pierwszej grupy przedszkola choruje dosłownie co dwa tygodnie. Ja niestety przegrałam z durnymi mamusiami i musiałam zrezygnować z pracy, żeby one mogły swoje zasmarkane dzieci przeprowadzać. Nie mieliśmy już urlopu my, dziadkowie wiec finalnie pożegnałam się z pracą żeby kilka mam swoją zachowało. A dziecko coraz bardziej tymi chorobami osłabione. Są przecież przedszkola, gdzie, żeby dziecko z katarem zostawić, trzeba mieć zaświadczenie, że katar jest alergiczny. Tak powinno być wszędzie.”

Niewinne ofiary „katarku i kaszelku”

Rodzice  przyprowadzając chore dziecko do przedszkola, nie biorą kompletnie pod uwagę, na jakie niebezpieczeństwo narażają nie tylko swoją pociechę, ale całą grupę dzieci. Szczególnie te, które borykają się z niezakaźnymi, ale za to przewlekłymi dolegliwościami.

– „Bardzo często zgłaszają się do mnie rodzice z chorymi dziećmi, które przed kilkoma dniami miały styczność w przedszkolu z rówieśnikami ze „świeżą” infekcją – mówi lekarz pediatra Ewa Miśko-Wąsowska –  jeden z poważniejszych przypadków to w ostatnim czasie 5-letni chłopiec z astmą oskrzelową, u którego każda infekcja kataralna przechodziła w obturacyjne zapalenie oskrzeli, co wymagało 1-3 tygodniowego leczenia. Ostatnia infekcja ewidentnie miała związek z przedszkolem (na 2-3 dni przed jej wystąpieniem, do przedszkola przyprowadzono dwoje chorych dzieci). Tym razem jednak u chłopca wystąpiła duszność wymagająca hospitalizacji.”

Bywa, że odpowiedzialność za zaistniałą sytuację przerzuca się na nauczycieli przedszkolnych, którzy rzekomo przyjmują chore dzieci do placówki. Sytuacja jednak nie jest tak prosta, jakby się wydawało. Rodzice w obawie przed utratą pracy łapią się różnych sposobów, by zataić chorobę dziecka. Podawanie syropów w szatni czy jeszcze w domu, oczyszczanie noska w szatni, aby dziecko weszło do Sali pozornie zdrowe.

A jak wygląda sytuacja okiem nauczycielki przedszkolnej? Przeczytajcie sami:

Nauczycielka przedszkolna:

– „Zdarzyło mi się kilka razy, że trafiłam na wybitnie sprytnych rodziców, którzy przychodzili pod przedszkole jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Gdy pojawiałam się w drzwiach, rodzic dosłownie wpychał dziecko do szatni i szybko uciekał, tłumacząc się, że bardzo spieszy się do pracy. Po chwili okazywało się, że malec dosłownie „przelewa się” przez ręce. Zdaję sobie sprawę, że takie sytuacje mogą stanowić zbieg okoliczności, jednak w przypadku niektórych tego typu zdarzeń, nie miałam wątpliwości o celowym działaniu rodzica. Nauczyciel nie ma prawa podawać dzieciom leków (nawet, jeśli rodzic bardzo prosi). Jeśli zatem stwierdzi, że coś jest nie tak z podopiecznym, niezwłocznie dzwoni do rodziców, którzy mają obowiązek odebrać telefon. Jednak zasady zasadami, a życie życiem. Rodzic potrafił nie odbierać przez pół dnia. Gdy w końcu udawało się z nim skontaktować, przyjeżdżał po 2-3 godzinach.”

Rodzice muszą zdać sobie sprawę, że podrzucając chore dziecko do przedszkola, szkodzą wszystkim. Opieka nad chorym podopiecznym w przedszkolu praktycznie nie istnieje, bo nauczycielka musiałaby zostawić resztę grupy, na rzecz tego, który potrzebuje najwięcej uwagi.

– „Trzeba sobie uświadomić, że nauczyciele nie powinni sami podawać leków, ponieważ mogą nie wiedzieć, jakie leki dziecko dostało w domu (dawki tych samych preparatów mogą się kumulować), dziecko może mieć reakcję alergiczną np. na substancje smakowe, zapachowe zastosowane w preparatach. Nauczyciel może podać tylko lek dziecku przewlekle choremu, na zlecenie lekarza.”-twierdzi pediatra.

Tak, dzieci chorują, tak powody są różne. Ale z czasem sytuacja naprawdę się poprawia. Trzeba się na nią przygotować psychicznie i ją przeżyć. Innej recepty nie ma.

Podawanie leków przeciwgorączkowych przed pójściem przedszkolem

– „Rodzice zazwyczaj wiedzą, że nie mogą do placówki przyprowadzić dziecka z gorączką. Wielu stosuje się do zasad, jednak są wyjątki. Zdarzało mi się, że jednego dnia dziecko odesłałam do domu z wysoką temperaturą (powyżej 38 stopni), by następnego dnia przyjąć je z powrotem. Bez większych objawów chorobowych, prócz silnego osłabienia, które ujawniało się po 2-3 godzinach od przyjścia do przedszkola. Teoretycznie wychowawczyni ma związane ręce, wszak nie może jednoznacznie stwierdzić, że malec jest rzeczywiście chory, a nie np. tylko niewyspany.”

Rodzice jednak chyba nie doceniają swoich dzieci, które bardzo lubią opowiadać o swoim samopoczuciu i zdarzeniach, które miały miejsce w domu.

– „Podawanie leków przeciwgorączkowych kilka dni z rzędu bez konsultacji z lekarzem bezpieczne. Jest większe ryzyko, że mogą ujawnić się działania niepożądane np. przy podawaniu preparatów zawierających ibuprofen kilka razy dziennie przez kilka dni może dojść do zapalenia śluzówki żołądka, łącznie z krwawieniem. Ponadto leki mogą maskować objawy i w konsekwencji odkładanie wizyty u pediatry, a zatem opóźnienie ich rozpoznania oraz prawidłowego leczenia.”– sugeruje pediatra. 

To jasne, że niektórzy rodzice boją się po raz kolejny brać zwolnienie na dziecko. Jednak w ten sposób tylko zamiatają problem pod dywan, a nie rozwiązują go.

Pasożyty a dzieci

„Zaczynając pracę w przedszkolu, byłam przekonana, że kwestia separowania od rówieśników dziecka, które ma pasożyty, jest oczywista. Gdy jednak jedno z podopiecznych w swobodnej rozmowie wyznało mi, że ma owsiki, zaniemówiłam. Pomyślałam, że rodzic próbował to przede mną zataić. Gdy spotkałam się z mamą na osobności, zapytałam o kwestię pasożytów. Bez skrępowania przyznała, że cała rodzina je ma, a nie dzieliła się tą informacją bo uznała, że pasożyty w przedszkolu są… na porządku dziennym.”-tłumaczy nauczycielka przedszkolna.

– „Dzieci w przedszkolu szybko zarażają się infekcjami pasożytniczymi od siebie nawzajem, co nie oznacza, że nie należy podejmować odpowiednich kroków, w tym – pozostania w domu na czas kuracji. Aby zarazić się wszawicą, wystarczy bezpośredni kontakt z włosami; lambliami – „choroba brudnych rąk”, podobnie owsiki. Objawy mogą pojawić się kilka dni do kilku tygodni od zakażenia.

Ważna jest informacja – zwłaszcza w przypadku pasożytów i chorób zakaźnych. Dobrze, jeśli rodzice powiadamiają nauczycieli, że ich dziecko ma właśnie szkarlatynę, czy złapało wszy. To uczula rodziców zdrowych dzieci i nie powinno stygmatyzować tych chorych. Jeśli przytrafi wam się historia ze wszami, nie panikujcie! Po prostu zastosujcie się do zaleceń lekarza, a skutecznie wyeliminujecie problem.”- radzi pediatra.

Kiedy w takim razie można posłać dziecko do przedszkola po chorobie? Oczywiście, że odpowiedź powinna być jedna: kiedy mamy pewność, że jest już zdrowe. Jednak pediatra wyraźnie nakreśla, jaki okres obowiązuje dziecko na tzw. kwarantannę:

– przeziębienie, grypa, zapalenie krtani lub choroba dłoni, stóp i jamy ustnej- dziecko nie zaraża po ustąpieniu gorączki i ostrych objawów

– zapalenie spojówek- dziecko przestaje zarażać dopiero, gdy oczy są pozbawione charakterystycznej wydzieliny

– opryszczkowe zapalenie jamy ustnej- dziecko przestaje zarażać, gdy wszystkie zmiany będą zagojone

– ospa- dziecko przestaje zarażać, gdy wszystkie pęcherzyki zamienią się w strupki

– rumień zakaźny- dziecko przestaje zarażać, gdy pojawi się wysypka (choroba jest zakaźna kilka dni przed wystąpieniem zmian skórnych)

– angina, szkarlatyna- dziecko przestaje zarażać 24 godziny po przyjęciu antybiotyku dziecko

– infekcja przewodu pokarmowego: gdy ustąpi gorączka/stan podgorączkowy i stolce są prawidłowo uformowane

– wszawica, owsica: po zastosowanym pierwszym kursie leczenia

Są to jednak orientacyjne okresy. Zanim rodzic zaprowadzi dziecko do przedszkola, musi wziąć pod uwagę jego stan oraz zapewnić mu odpowiedni czas na rekonwalescencję, gdyż osłabiony po chorobie organizm jest bardzo podatny na infekcje.

 

Źródło: edziecko.pl

Leave a reply
Ogólnopolski Dzień PrzedszkolakaBandana Day po raz pierwszy w Polsce

Leave Your Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *